Emerytury - kolejny taniec z gwiazdami
 Oceń wpis
   

Wokół emerytur trwają nadal – mówiąc roboczym językiem dziennikarzy – jakieś ruchy. Co chwilę rząd proponuje jakieś zmiany. Lub organizuje jakieś spektakularne dyskusje na ten temat – z których dla przeciętnego Kowalskiego dokładnie nic nie wynika.

Ostatni z pomysłów to przesyłanie emerytur na konto bez pośrednictwa listonosza:
http://wyborcza.biz/finanse/1,105684,9545837,Emerytura_na_konto_i_bez_listonosza.html
Pomysł ten jest niepoważny i nieludzki. Faktem powszechnie znanym jest, że doręczenie emerytury przez listonosza jest dużą wygodą dla ludzi starszych. Jak projektodawcy wyobrażają sobie starszą osobę w wieku 80 lat, która ma iść do banku kilometr lub dwa po emeryturę?

Autorzy projektu to chyba ludzie nie znający życia lub ludzie w wieku lat 30.

A w 2060 roku będziemy mieli 30% emerytury

Jak podała Irena Wójcika w „Rzeczpospolitej” z 13 maja prognozy mówią, że w 2060 roku emerytura będzie wynosić 30%.

System emerytalny reformowano mówiąc, że będziemy mieli jak w Chile 75% emerytury.

No to czekamy na 75%  emerytury od ich projektodawców.
 

Komentarze (3)
Słaba jakość produktów w sieciach Europy Śr.-Wschodniej
 Oceń wpis
   

Pojawiły się pierwsze badania monitorujące jakość produktów kupowanych w dużych sieciach handlowych.

Niestety: obraz jaki się nich wyłania potwierdza nasze polskie obawy. Produkty sprzedawane  na naszym terenie nie są tymi samymi, które sieci te sprzedają w państwach Europy Zachodniej. Sieci „dwóch prędkości” chciałoby się rzecz. link:

http://www.bibula.com/?p=37460


Giganty globalne rozszerzają w Polsce swoją sieć sklepów na małe miasta i wsie. Czy jakość oferty handlowej poprawi się zatem pod względem jakości. W oparciu o wymienione wyżej dane można powiedzieć z dużą dozą pewności, że nie.

Czy władze krajowe tak chętnie lokalizujące te sklepy nieraz po kilkanaście w jednym mieście znają te badania?

Komentarze (2)
Rosną ceny - społeczeństwa mogą tego nie wytrzymać
 Oceń wpis
   

Rosną ceny w Polsce i na świecie

Zmiana cen żywności w ostatnim roku – podaję za portalem „Zmiany na ziemi”:
Kukurydza - 74%
Pszenica - 69%
Oliwa - 55%
Soja - 36%
Wołowina - 30%
link:
http://zmianynaziemi.pl/wideo/bank-swiatowy-ostrzega-ze-lawirujemy-granicy-powaznego-globalnego-kryzysu

Takich cen nie wytrzyma potężna fabryka czy korporacja - a co dopiero przeciętna rodzina. Nie ulega kwestii, że znajdujemy się  w strefie aberracji cenowych i spekulacji cenami żywności. link, który podałem pokazuje wypowiedź Prezydenta Banku Światowego. Dobrze, że p. Zoellick widzi ten problem jako reprezentant Banku Światowego.

Niemniej najbardziej ponurym faktem jest, że od wielu dekad UNESCO i agendy Organizacji Narodów Zjednoczonych ostrzegają przed lekceważeniem podstawowych potrzeb ludzi. Skala tych potrzeb już dawno została obliczona. Tymczasem obserwujemy kolejne scenariusze destabilizacji.  

Ceny w Polsce: skąd te podwyżki gdyż jednocześnie rośnie dług zewnętrzny i wewnętrzny?

Ceny na czele z cukrem rosną irracjonalnie – wystarczy zobaczyć wskaźniki bezrobocia żeby zapytać: kto i dlaczego tak drenuje ludzi z pieniędzy? Wystarczy przypomnieć los PRL i wybuch w 1980 roku „Solidarności” - a obecna sytuacja jest dużo gorsza.

Nie budujcie ciągle zagranicznych sklepów – budujcie fabryki. Sklepy nie tworzą PKB!

Starsi i doświadczeni ludzie – i bynajmniej nie tzw. „mochery” choć i oni też – pamiętają dawne lata i narzekają na irracjonalny rozwój sklepów.  Nie ma sieci szybkiego internetu,  drogie są nadal telefony, zacofane koleje i w wielu miastach komunikacja miejska. Tymczasem powstają coraz to nowe sklepy znanych sieci. A upadają małe sklepy z potrzebnymi towarami mechanicznymi, metalowymi, etc. Których nie ma i nie będzie w kolejnym hipermarkecie.

Tymczasem zegar długu – a piszę o długu od 4 lat już i na swojej stronie, i od 2 lat na moim blogu tutaj w Money.pl i na salon24.pl – bije kolejne miliony złotych. Gdzie są te pieniądze?

Kogo państwo polskie dotuje? I na co poszedł ten prawie 1 bilion dolarów licząc z odsetkami?


I ostatnie dane nt. Z wczoraj:
http://biznes.onet.pl/drogie-zboze-uderza-w-firmy,18493,4255481,4187505,280,1,news-detal
 

Komentarze (4)
Mini-hipermarkety dużych sieci w małych miastach i wsiach
 Oceń wpis
   

Jak podaje portal „Wolne media” globalne sieci handlowe jak TESCO, Lidl, Biedronka, Carrefour planują ekspansję w małych miastach a nawet wsiach.

W 2011 może przybyć w tych małych miejscowościach około 200 sklepów Tesco, 300 Biedronek i 100 marketów Lidl.

Sprawa jest dość dziwna – przecież wiadomo, że nawet na wsiach nie brakuje sklepów. Więc po co budować tam kolejne sklepy i mnożyć problemy? - ekologiczne, infrastruktury, społeczne i polityczne?

Na wsi za niedługo nie będzie punktów pocztowych. I to jest problem. Nie budowanie kolejnych sklepów.

Rozwój handlu w Polsce nie może być żywiołowy i prowadzony w większości przez zagraniczne podmioty handlowe  sprzężone z globalnymi sieciami dystrybucji. Gdyż kiedy one wyprowadzą się z Polski np. za 10 lat  - trzeba będzie odbudowywać polską infrastrukturę handlową. Ale kto za to będzie płacił wtedy?

Nadal otwartą kwestią jest brak polityki rządu i woli w sejmie dla ochrony polskiego handlu.
Jak również utworzenia samorządu gospodarczego ustawami sejmu.
 

Komentarze (4)
30 m Polski w światowym rankingu obronności
 Oceń wpis
   

30 m Polski w światowym rankingu „Global Fire Power”

Amerykański bloger „Vars” na nowym i najpopularniejszym polskim portalu publicystycznym „Nowy Ekran” - od 31 stycznia 2011  już ma ponad 3 miliony odsłon i ponad 1 mln oryginalnych użytkowników ,ewenement w skali Polski  - podał link do światowego rankingu obronności. Polska zajmuje w nim 30 miejsce.

Wyprzedzają nas takie kraje jak m.in.: Tajwan, Meksyk, Północna Korea, Szwecja, Grecja, Ukraina,  Arabia Saudyjska, Tajlandia, Dania.

A oto pierwsza dziesiątka największych potencjałów obronnych: USA, Chiny, Rosja, Indie, Anglia, Francja, Niemcy, Brazylia, Japonia, Turcja. link z życzeniami miłej lektury:

http://www.globalfirepower.com/
 

Komentarze (2)
Rośnie zadłużenie, bezrobocie i ceny
 Oceń wpis
   

Ciekawe dane podaje portal GlobalEconomy :

-PKB w I kwartale ma przekroczyć 4%
-Dług zewnętrzny na 2011 planowany jest na 167, 5 mld złotych. Cytat:

„Ministerstwo Finansów zdołało sprzedać obligacje skarbowe tylko za niespełna 3 mld zł, chociaż planowało dwukrotnie więcej co oznacza, że zaufanie do polskiego państwa obniżyło się. Ich rentowność wzrosła, czyli inwestorzy każą sobie płacić za pożyczanie polskiemu państwu więcej. Bez uwzględniania zmniejszonych transferów do OFE potrzeby pożyczkowe Polski w tym roku szacowne są na 167,5 mld zł.  Po styczniu potrzeby pożyczkowe były sfinansowane w 18 proc.”
, link:
http://globaleconomy.pl/content/view/3818/41/

-Skala ubóstwa: szacuje się, że z problemem ubóstwa ma do czynienia około 13 mln Polaków, a liczba skrajnie ubogich wynosi ok. 2 mln.

-Rosną ceny, zwłaszcza żywności
-Bezrobocie – wg danych GUS w styczniu wynosiło ponad 13%. Ta wysokość będzie również w lutym.

Skala zadłużenia w 2011: zwiększy się o prawie 50 mld dolarów? Na co?


Zestawiając te dane pojawia się takie pytanie: skoro bezrobocie jest na tym samym poziomie od lat, skala ubóstwa jest poważna bo dotyczy 30% społeczeństwa, rosną ceny energii, żywności i innych artykułów – na co idą te potężne sumy pożyczek? Kogo lub co rozwijają?

A jednocześnie wstrzymane są przetargi na budowę autostrad i dróg na Euro 2012, a kolej będzie pożyczać pociągi na te Mistrzostwa – prestiżową dla nas imprezę w 2012 roku.

Obraz jaki wyłania się z zestawienia tych danych jest dość niepokojący. Gdzie wyciekają pożyczane pieniądze i dlaczego nie ma ciągle zwrotu po 20 latach?

Przed tymi pytania nie ucieknie się.

Komentarze (1)
Padło 7000 sklepów w 2010 roku
 Oceń wpis
   

7.000 małych sklepów upadło w 2010 roku wg danych przedstawionych przez „Dziennik Gazetę prawną”.
W 2009 roku zanotowano około 10.000 upadłości.
W 2008 roku zniknęło z rynku 7.000 małych sklepów spożywczych /za: wszystkoohandlu.pl/
W ostatniej dekadzie ogłosiło upadłość ok. 70.000 placówek.

Portal „Wolne media” komentuje ten niepokojący fakt następująco:

Polskim rynkiem interesują się kolejne duże sieci handlowe, a to właśnie one odpowiadają za bankructwa. Eksperci przewidują, że za ok. dwadzieścia lat liczba zarejestrowanych punktów handlowych będzie oscylowała w granicach 300 tysięcy, wobec 360 tysięcy obecnie. W tym roku wejście na polski rynek zapowiedziały duże sieci z branż wyposażeniowej i odzieżowej, co poskutkuje bankructwami polskich handlowców.

Wynika z tych przewidywań, że w ciągu 20 lat upadnie dalszych 60 tysięcy sklepów.

Dane pośrednie o sile nabywczej Polaków

-Bezrobocie:
Wg oficjalnych danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w styczniu wskaźnik bezrobocia wynosił 13,1 %  a liczba bezrobotnych wyniosła 2111,6 tys. osób.

-Skala ubóstwa wg Zespołu ds. Rodziny Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu Polski,
Zespół podał dane o ubóstwie:
-W Polsce dwa miliony osób żyje poniżej minimum egzystencji, a cztery miliony ma tak niskie dochody, że jest uprawniona do wsparcia z pomocy społecznej. Zob. link do Money.pl:
http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/episkopat;popiera;sld;w;sprawie;vat;na;ubranka,117,0,769397.html#

-Dla prawie połowy Polaków - 46%  - stałe wydatki pochłaniają od 26 proc. do 50 proc. dochodu gospodarstwa domowego.


Danych tych nie należy lekceważyć – wynika z nich, że spada siła nabywcza spowodowana bezrobociem, ubóstwem, wysokimi w stosunku do dochodów prawie 50% Polaków stałymi opłatami, oraz zakredytowaniem związanym z koniecznością utrzymania się przy życiu. Z innych danych wynika, że  największe oszczędności odbywają się kosztem jedzenia.

-Te z kolei według kontroli jakości – jest w dużej części niezdrowe lub nieświeże, linki:
http://biznes.onet.pl/producenci-zeruja-na-naszej-naiwnosci-placimy-jak-,18572,4117845,1,prasa-detal
http://finanse.wp.pl/kat,61158,title,Polskie-mieso-parowki-recyklinki-szynka-plesniowa,wid,13062823,wiadomosc.html?ticaid=1ba84

-Jednocześnie buduje się coraz mniej mieszkań,  nawet w porównaniu z PRL:
http://wolnemedia.net/wiadomosci-z-kraju/powstaje-coraz-mniej-mieszkan/

Wnioski: mamy do czynienia z regresem w wielu kluczowych dla społeczeństwa polskiego dziedzinach

Regres ten dotyczy:
 
-polskiego handlu i małych i średnich przedsiębiorstw
-budownictwa mieszkaniowego
-spadku siły nabywczej Polaków
-zdrowia publicznego
-zdolności do oszczędzania
-tworzenia miejsc pracy
-skali biedy i ubóstwa.

 

Komentarze (2)
300 mld zł długu - Kuźmiuk a praca za grosze
 Oceń wpis
   

Zacznę od wygodnego linku do artykułu Kuźmiuka opisującego dylematy obecnego rządu z długiem:

http://www.bibula.com/?p=28554

Od 2007 systematycznie piszę o narastającym długu jako o jednym z najważniejszych problemów kraju. Dlatego też widzę dzisiaj, że pytanie „Jak spłacić dług” – jest problemem wyborczym. I która partia da jakąś sensowną odpowiedź – na tę będę głosował!  

Jak spłacić dług – problem wyborczy!!!

„Pracujemy za grosze, na nic nas nie stać”

Ten tytuł zrobił już karierę –  między innymi na Salonie24.pl pisało na ten temat już kilku blogerów. Ale nie znaczy to, że mamy przestać pisać na ten temat.

Polacy nie mogą sobie pozwolić na wakacje, co piątego nie stać na jedzenie mięsa lub ryb co drugi dzień, 67% Polaków nie ma oszczędności. Zarobki nie dają gwarancji osobistego rozwoju:

http://biznes.interia.pl/news/pracujemy-za-grosze-na-nic-nas-nie-stac,1584239

Na co więc poszły pieniądze? Proszę pokazać księgi rachunkowe!

Dług z jednej strony i niezbyt wielka jakość życia z drugiej wyznaczają logikę pytań. Minęło już 20 lat tzw. transformacji ustrojowej – i co dalej?

300 miliardów złotych to jest 100 miliardów dolarów w ciągu 3 lat. A społeczeństwo po 20 latach nadal nie może wyjść z ekonomicznego dołka. Tutaj już nie wolno usprawiedliwiać takiej czy innej tezy rządu – a pytać o przedstawienie księgowości. Miało być lepiej – pod takim hasłem budowano obecny ustrój w 1989 roku. Tymczasem struktura społeczna stoi w 1988 roku – jak pisał prof. Henryk Domański z Instytutu Socjologii PAN, mamy potężne zadłużenie, największą w dziejach emigrację i 70% biedy.

Rośnie dług, rosną ceny i będą rosły w wielu sektorach gospodarki, handlu i usług – a Polakom w tym podanym kontekście nie wzrastają dochody.

Społeczeństwo nie może czekać w nieskończoność na spełnienie obietnic. Rachunek 20 lat trzeba zrobić.  
 

Komentarze (2)
14 bln dolarów dług USA
 Oceń wpis
   

Jak podały media zmerykański dług osiągnął połap 14 bln dolarów, każdy Amerykanin jest zadłużony przeciętnie na 45 tysięcy dolarów:

Informacja ta jest o tyle znamienna, że w 2005 tę samą wielkość 45 tysięcy dolarów jako przeciętny dług Amerykanina podał profesor Jeremy Riffkin – też Amerykanin. Więc jaki jest rzeczywisty dług USA?

Jak wiadomo w sieci można przeczytać obliczenia byłego szwajcarskiego bankowca, który pokazuje na wykresach, że łączny dług USA – państwa, przedsiębiorstw i obywateli – wynosi 100 bln dolarów.

Nie wdając się w te rachunki gdyż dotyczą Stanów Zjednoczonych – należy zapytać czy model amerykański ma być w Polsce kontynuowany? Prywatyzacji służby zdrowia i innych segmentów gospodarczych? Gdyż nawet z oficjalnych enuncjacji władz amerykańskich wynika, że USA jest w zadłużeniowej pułapce. Wzorowanie się więc na USA i ich polityce fiskalnej doprowadzi w Polsce do takiej samej sytuacji.

USA są federacją kilkudziesięciu państw Ameryki Północnej (states) i w razie kryzysu poszczególne państwa mogą odejść od federacji, lub ona cała może się rozwiązać. Polska nie jest konfederacją i musi spłacać swoje długi jako jeden podmiot zobowiązań płatniczych.  Zwracam uwagę już od kilku lat w swoich tekstach, że pomimo zapewnień rządowych o wzroście produkcji czy PKB – dług rośnie bez przerwy od wielu lat.

Czy polscy publicyści nie popełniają też błędu wadliwej oceny możliwości gospodarczych różnych krajów, w tym naszych sąsiadów? Mam tutaj na myśli potencjał Rosji. Jak wiadomo Rosja spłaciła kilka lat temu swoje długi, ma drugi na świecie zapas gazu oraz masę innych zasobów, potencjał naukowy i techniczny. A czytam nieraz opinie, że Rosja to kolos na glinianych nogach i ma nienajlepsze perspektywy.  

Tymczasem w najnowszym rankingu obejmującym wskaźnik demokratyzacji Polska jest słabsza od Trynidadu. I żeby było ciekawiej 3 lata temu pisałem dokładnie o tym samym miejscu w tym samym rankingu!

http://rasfufu.salon24.pl/270186,polska-pokonala-mongolie-w-rankingu-wskaznik-demokratyzacji

Postęp w gospodarce i oddłużeniu może jest związany z tym wskaźnikiem demokracji? A może innymi wskaźnikami międzynarodowymi? Ciekaw jestem co na to eksperci i uniwersytety?
 

Komentarze (0)
Gruszki na wierzbie: 2050 rok
 Oceń wpis
   

Karnawał – sezon na zabawę i wróżby na Nowy Rok. Każdy czyta z zainteresowaniem lub wypiekami na twarzy swoje horoskopy – co przyniesie mu ten rok. Starsi oczywiście czytają horoskopy z tzw. przymrużeniem oka jako element zdrowej rozrywki, oderwania się chwilowego od realiów życia.

Niektórzy politycy, ekonomiści i najróżniejszego rodzaju instytucje na całe szczęście przyłączyli się do noworocznej zabawy. Która jest tym bardziej interesująca, że potraktowali ją na poważnie. Przelicytował wszystkich  bank HSBC a ściślej jego specjaliści, którzy wyliczyli, że w 2050 roku Polska gospodarka będzie o 83% większa, a średnie wynagrodzenie będzie czterokrotnie wyższe.    
http://biznes.onet.pl/zarobimy-cztery-razy-wiecej,18490,4097270,1,prasa-detal

A jak żyło się przeciętnie 40 lat temu w Polsce? W 1970 roku? Czy wiedzą o tym specjaliści z HSBC?

Tutaj nie potrzeba specjalistów: wiele osób pamiętających tamte czasy odpowiedziałoby, że obecnie jest niewiele lepiej. Duża część osób żyje jak i wtedy od pierwszego do pierwszego. Przybyło natomiast kilka milionów bezrobotnych (stan aktualny: 2 miliony). Pomimo tego, że takie same 2 miliony wyjechały z kraju na zarobkową emigrację. A dług z 300 milionów dolarów na plusie, który został po rządach I sekretarza PZPR Władysława Gomułki w 1970 roku, wzrósł do oficjalnych 790 miliardów złotych w 2010 roku. W samych ostatnich 3 latach równo o 300 miliardów złotych. Przybyła jeszcze jedna warstwa społeczna, czy też klasa – bogatych.

I tyle.

Czyli jak będzie za 40 lat, w 2050 roku?

A mniej więcej tak samo jak w tej chwili. Z prostego powodu – jesteśmy niewielkim krajem z wieloma problemami. Które zamiast się zmniejszać w ostatnich 20 latach jeszcze przyrosły. Oficjalne dane Eurostatu wspierają moją tezę: 30% pracujących nie może się wydostać ze strefy biedy.  A bezrobocie pozostaje od bardzo wielu lat na przeciętnym poziomie 10%. Pomimo spadku ilości urodzeń i emigracji zarobkowej – nadal jest bezrobocie, czyli system nie zabezpiecza populacji polskiej ekonomicznie. Badania natomiast ekonomistów poznańskich dowiodły, że obecny system emerytalny w 2050 roku zabezpieczy emeryturę obecnym nastolatkom na poziomie 30%.    

Tak, że perspektywy specjalistów HSBC można potraktować jako miły dla nas horoskop, ale jak to z horoskopami bywa dorośli w nie nie wierzą.

Komentarze (0)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Najnowsze komentarze
2011-09-13 07:13
Pożyczki i kredyty bez BIK:
Emerytury - kolejny taniec z gwiazdami
Ja bardzo chętnie płacę, przecież jak nie zapłacę to zus mnie wsadzi, skarbówka mnie wsadzi,[...]
2011-07-23 13:21
srebrnooka:
Emerytury - kolejny taniec z gwiazdami
30% czego?
2011-06-26 15:12
klimatyzacja:
Emerytury - kolejny taniec z gwiazdami
Wcześniej czy później system się zawali, za dużo chętnych do korzystania, za mało do płacenia
Kategorie
Ogólne